Samochody władzy.

Wszyscy jesteśmy znawcami tenisa gdy gra Janowicz, wszyscy jesteśmy krytykami kulinarnymi gdy oglądamy Master Chefa, wszyscy jesteśmy też najlepszymi fachowcami gdy trzeba zrobić remont. A ponieważ tu jest Podwójna Ciągła, tu się mówi o samochodach, to przypomnę tylko, że w naszym kraju żyje 38 milionów najlepszych (czyt. naj-lep-szych)  kierowców. 38 milionów kierowców którym zależy na dobrych drogach, rozsądnym oznakowaniu, dużych parkingach, a może nawet na budowie toru wyścigowego. I wszyscy oni (tudzież, my) są reprezentowani przez 47 tysięcy radnych, którzy z kolei  zobowiązani są do składania oświadczeń majątkowych. Dlaczego nas to interesuje? Otóż, punkt dziewiąty tych oświadczeń dotyczy (może nie wprost…) posiadanych pojazdów. A zatem, dzisiaj sprawdzamy czym jeżdżą ludzie władzy i co to mówi o ich stosunku do motoryzacji.

Żeby toto trzymało się kupy i chociaż odrobinę przypominało porządna analizę, wytypowałem kilka miast które pod kątem samochodów władzy sprawdziłem. Mamy więc miasto duże i miasto małe, mamy coś z Polski A ale z B również, mamy góry, mamy morze, znalazło się też miasto z torem wyścigowym i takie z parkiem narodowym. Mamy również Bytom. Sami widzicie, poważna sprawa.

Przejrzałem około 400 oświadczeń radnych z 11 miast, oto czego się dowiedziałem.

Przede wszystkim – radni jeżdżą młodymi samochodami. Średni wiek pojazdów na polskich drogach to, wg Forbes, 16 lat co jest a) wartością przerażającą i b) wartością znacznie wyższą niż średnia dla pojazdów lokalnych włodarzy – ich samochody są zwykle 2 do 3 razy młodsze.

Od razu można też zauważyć, że gusta lokalne są różne od gustu centralnego – próżno szukać wśród radnych kierowców BMW 5 czy Skody Superb. Fanów Das Auto czy innych wynalazków Bundes Technik muszę zmartwić, reprezentantów wielkiej trójki można by policzyć na palcach jednej ręki, a z Volkswagenem, wbrew nazwie, jest niewiele lepiej. Śmiało można stwierdzić, że radni wybierają marki popularne, choć trudno wytypować wyraźnego faworyta. Mamy koreańczyków, francuzów, japończyków w równych ilościach ale też trochę fiatów i chevroletów. Szwedzka technologia pod postacią Volvo i kilku Saabów również zdobyła uznanie samorządowców. Zdecydowanie małą popularnością cieszą się natomiast Fordy i Hyundaie, występujące jedynie w kilku egzemplarzach.
Jeśli ktoś liczył na Ferrarki, Porsche czy inne Bentleye i podkład pod jakiś ogólnopolski bunt przeciw bogactwu władzy, to obawiam się, że muszę rozczarować. Na uwagę zasługuje jeden z poznańskich samorządowców, który jeździ Multiplą. W dieslu. Ekscentryk pełną gębą, trzeba mu sprawdzić teczkę w IPN.

Czy rozmiar ma znaczenie? Również w tej kwestii radni prezentują pełen przekrój naszej motoryzacji, parkując przed swoimi domami zarówno sporego Voyagera czy Galaxy, ale również malutką Pandę lub równie postawnego Citroena C1.

Wbrew pozorom, nadal większość samorządowców posiada tylko jeden samochód, przeważnie w ramach wspólnoty małżeńskiej. Zdarzają się oczywiście dwójki a nawet trójki, choć czasami połączenia są dziwaczne. We Wrocławiu znalazłem osobę która jest właścicielem Toyoty Yaris z 2002 roku i Toyoty Yaris z 2004 roku, a w Bielsku-Białej posiadacza Astry z 2002 roku i Astry z 2009 roku. Muszę też wspomnieć o radnym z Gdańska, który w swoim oświadczeniu ujął rower. Tak, w rubryce dla ruchomości wartych powyżej 10.000zł. Aż wygooglałem – Unibike Expedition GTS. Prawdopodobnie na ramie wozi przypięty zegarek. Czy coś.

Co ciekawe, zwykle od 20 do 30% radnych nie posiada żadnego samochodu, zwłaszcza w przypadku większych i dobrze skomunikowanych miast . Co jeszcze ciekawsze, dziewięć z piętnastu członków Rady Miasta Augustowa posiada ciągniki rolnicze. Z TVNu byście się tego nie dowiedzieli.

Dobra, dobra Maciej, przecież nie przeglądałeś oświadczeń by nam mówić o segmentach i rozmiarach, powiecie. Powiecie? Halo?  Otóż, nie przeglądałem oświadczeń by wam opowiadać o segmentach i rozmiarach, a przynajmniej – nie tylko po to. Najbardziej byłem ciekaw, czy znajdę kogoś kto naprawdę interesuje się samochodami czyli, mówiąc wprost, szukałem wyjątkowych aut. I śpieszę z informacją, udało się. Poznań, a jakże, pochwalił się pierwszą Alfa Romeo, choć to zupełnie współczesna Giulietta.  Stolica Dolnego Śląska to z kolei niespodzianka w postaci BMW Z4 i dwóch starych Mercedesów: W126 300SDL z 1987 roku i W123 230CE z 1982 roku. Brawo dla tych panów.
W Łodzi natomiast znalazłem radnego, sympatyka rodzimej motoryzacji, posiadającego Warszawę 223 z 1971 roku (też musiałem wygooglać). A na koniec wracamy do Wielkopolski, do Miasta Z Torem. Oto zwycięzca tego tekstu, właściciel Audi S4 z 2004 roku, Mustanga z 2005 i dwóch przeklasycznych Mercedesów: W108 z 1967 roku i rok starszego W109. Dla równowagi i zaspokojenia potrzeb rodziny, radny-zwycięzca posiada również Audi Q7, Skodę Yeti i Dacię Logan. Oklasky, proszę państwa, oklasky.

Wniosek z tej całej zabawy jest, moim zdaniem, jeden. Radni to nie żadna elita, operująca na poziomie nieosiągalnym dla zwykłych obywateli i budząca zazdrość na każdym kroku. Prawdziwi reprezentanci społeczeństwa, nie oderwani od rzeczywistości, która częściej przyjmuje obraz Kii Cee’d zamiast BMW 7.

A o Bytomiu nie będzie ani słowa, bo to piękne miasto i nie ma z czego się śmiać.

Podobało ci się? Polub Podwójną na Facebooku!

Ten wpis został opublikowany w kategorii pozaAuto i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Samochody władzy.

  1. ~Pavka pisze:

    jest: naj-le-pszych, powinno być naj-lep-szych :))

    Pozdrawiam

  2. ~Karol pisze:

    Władza się wozi, a karetek pogotowia jest 20 tysięcy na cały kraj.

  3. ~Łobzowska pisze:

    Jeden woli stare samochody i takimi jeździ , inny woli zaszpanować nową bryką, ktora zmienia co 2 lata. Takie życie..

  4. ~Delsat pisze:

    „Toyoty Yaris z 2002 roku i Toyoty Yaris z 2004 roku, a w Bielsku-Białej posiadacza Astry z 2002 roku i Astry z 2009 roku.” tym to jeżdżą ich żony :) oni mają samochody „firmowe” :)

  5. ~hegemon pisze:

    Aby wpisać rower do majątku powyżej 10 000 zł, nie trzeba do niego przypinać zegarka, nawet zegarka byłego już ministra :-) Widziałem takie cuda rowery, które kosztują więcej niż niejeden wymieniony tu samochód. Cieszę się, że w Łodzi mamy radnego, który posiada na stanie zabytkową Warszawę, muszę sprawdzić który, może na niego warto głosować? :-)

  6. ~katolik pisze:

    Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia, bo nasza duma ludzka nie pozwala nam przyznać się nawet przed samym sobą do tego, że być może całe życie żyliśmy w błędzie.
    Tyle zła nie było nawet za Dni Noego, dlatego polecam prawdę objawioną przez Boga i ostrzegam przed piekłem, do którego ludzie wpadają jak rzęsisty deszcz.
    Czy wiesz w jakich czasach żyjemy?
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

  7. ~mm pisze:

    99% jeździ samochodami służbowymi !

  8. ~pieceofcake pisze:

    Wpis niewiarygodny, bo w oświadczeniu majątkowym radni wpisują tylko to co sami posiadają. Natomiast nie wpisują tego co przepisują na ich żony i dzieci (lub też im kupują). W Lublinie np. radni miejscy wg. oświadczeń jeżdżą 10 letnimi rumplami, albo nie mają w ogóle samochodów. A ponieważ wiem gdzie kilku z nich mieszka, to orientuję się również jakie auta oprócz tych 10 letnich rumpli stoją pod ich domami… Także nie opierałbym się na tym źródle wiedzy, gdyż niektórzy są zakłamani i żeby wygrać wybory zatajają swój (swojej rodziny) status majątkowy.

    • maciej pisze:

      Nic na to nie poradzimy. Cieszy, że zdecydowana większość radnych dopisywała uwagę, że własność jest na zasadach wspólnoty małżeńskiej.. Inna sprawa, że nie rozumiem zatajania majątku w celu wygrania wyborów – czy to wstyd, że osiągnęło się sukces? Jeśli już, to wolałbym ludzi obytych z dużymi pieniędzmi na pozycji, która wymaga od nich rozsądnego gospodarowania takimi kwotami.

  9. tzi pisze:

    a chuj mnie obchodzi , czym jeżdżą .

    • ~frodo pisze:

      a mnie chuj obchodzi, co ciebie obchodzi. Wiec zrywka, debilku.

    • maciej pisze:

      Myślę, że mylisz zagadnienie ‚czym jeżdżą’ od ‚kto czym jeździ’. Mnie też nie interesuje czy radny X jeździ Mercedesem a radny Y Dacią, tylko czy wśród kilkudziesięciu tysięcy polskich radnych są osoby mocno zainteresowane motoryzacją, tak jak ja i stali czytelnicy tego bloga.

    • Anonim pisze:

      widze że,mamy do czynienia z CHUJEM…..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>